W
badaniu mierzono poziom kortyzolu w ślinie u 42 dzieci z autyzmem w
trzech różnych okresach: przed, następnie w trakcie wprowadzania
psa-pomocnika do rodziny dziecka oraz krótko po jego usunięciu z
domu.
Kortyzol
- hormon wytwarzany przez korę nadnerczy, wywiera szeroki wpływ na
metabolizm, określany jest jako “hormon stresu” (m. in. powoduje
zwiększenie stężenia glukozy we krwi co jest wskazane w reakcjach
zw. z sytuacjami stresowymi).Największe
jego stężenie występuje rano, w ciągu pierwszych 30 min. po
przebudzeniu. Jest to naturalny sposób radzenia sobie organizmu z
nagłym zapotrzebowaniem na glukozę. Poza tym pozwala złagodzić
stres związany z wybudzeniem.
Badacze
doszli do wniosku, że wprowadzenie psów miało wyraźny wpływ na
poziom kortyzolu u dzieci, a także na zmniejszenie liczby
destrukcyjnych zachowań.Przed
wprowadzeniem psów stwierdzono u
dzieci 58% wzrost kortyzolu rano, którego poziom zmniejszył się do
10%, gdy psy były obecne w domu. Wzrost stężenia kortyzolu rano
podniósł się do 48%, gdy psy zostały usunięte z rodziny.Nie
stwierdzono zmian w średnim dobowym poziomie wydzielania tego
hormonu.Ponadto
w trakcie eksperymentu rodzice wypełniali kwestionariusz dot.
zachowań swoich dzieci przed, podczas pobytu i po usunięciu psa.
Przeciętnie rodzice notowali 33 problematyczne zachowania przed
pobytem psa, a 25 podczas kontaktów dziecka ze zwierzęciem.Wielu
rodziców i terapeutów zna oraz obserwuje psychologiczne korzyści,
które daje ich dzieciom kontakt ze zwierzętami. Tutaj mamy
konkretny, biochemiczny dowód (kortyzol jako marker stresu)
potwierdzający
zalety związane z przebywaniem osób autystycznych np. z psami.Nie
są to pierwsze badania poziomu kortyzolu u osób z zaburzeniami ze
spektrum autyzmu.
W
2009 r. u dzieci z zespołem Aspergera wykryto
nieprawidłowości w wydzielaniu tego hormonu. Nie występuje u nich
poranny “zastrzyk” kortyzolu, co może powodować nasilenie
problemów w adaptacji do otoczenia.
Źródło:
Psychoneuroendocrinology,
wrzesień 2010, vol. 35 (8)
tutaj
wtorek, 14 sierpnia 2012
wtorek, 31 lipca 2012
Aktywacja mikrogleju, stany zapalne i słaba synchronizacja w mózgu osoby z autyzmem
Wiemy, że dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu mogą być
dotknięte procesami neurozapalnymi związanymi z aktywacją mikrogleju, w różnych
rejonach mózgu.
Kiedy mikroglej jest aktywny przez dłuższy czas, produkcja
mediatorów utrzymuje się dłużej niż zwykle, co przyczynia się do utraty
połączeń synaptycznych i obumierania komórek nerwowych lub też słabej
synchronizacji pomiędzy poszczególnymi obszarami mózgu.
Jednym ze sposobów kontrolowania stanów zapalnych mózgu jest
zmniejszenie lub hamowanie aktywacji mikrogleju.
Jest prawdopodobne, że poprzez zmniejszenie poziomu jego aktywacji
można zmniejszyć destrukcyjne skutki przewlekłego zapalenia.
Potrzebne są badania nad lekami, które mogą zmniejszać
aktywację mikrogleju i nasilenie procesów neurozapalnych, a ostatecznie
przyczynić się do łagodzenia objawów autyzmu.
O stanach zapalnych mózgu oraz aktywacji mikrogleju pisałem
już wielokrotnie, posty te można odnaleźć klikając następujące etykiety:
mikroglej, neuroglej, astroglej, stan zapalny. Znajdują się one pod postem a
„chmura” wszystkich etykiet – po prawej stronie na dole blogu.
Źródło:
Neuron Glia Biology, 06 lipca 2012 r.
środa, 25 lipca 2012
Geny czy środowisko - rzeczowa dyskusja
Oto
przykład wymiany myśli przedstawicieli dwóch nurtów badań.
Richard
C. Deth (Northeastern University, Boston) krytycznie odnosi się do tez
zawartych w artykule H. C. Mefford`a, M.
L. Batshaw`a i E. P. Hoffman`a z dn. 23 lutego 2012 r. opublikowanego w The
New England Journal of Medicine.
Zarzuca
on autorom pracy, że doskonale uzasadniając hipotezę genomowych źródeł autyzmu
nie wspominają o niewielkim ilościowo udziale czynników genetycznych, w
porównaniu z wkładem tych pozagenowych (np. środowiskowych). W ten sposób
tworzą fałszywe wrażenie, że autyzm jest głównie zaburzeniem genetycznym.
Gwałtowny
wzrost rozpoznań autyzmu przeczy tej idei, a badania sugerują, że czynniki
środowiskowe odgrywają ważną rolę w podatności na autyzm, natomiast rola
czynników genetycznych jest dość umiarkowana.
Szczególnie
ważne doniesienia podkreślają rolę stresu oksydacyjnego i deficytu glutationu.
Metaboliczne efekty toksycznych ekspozycji mogą być modyfikowane. Autorzy, wg
Deth`a, utrwalają mit autyzmu jako zaburzenia głównie genetycznego. Jest to
niedźwiedzia przysługa dla tych, którzy mogą korzystać z leczenia i odwraca
uwagę od przyczyn pozagenetycznych.
Tyle Richard C. Deth.
Natomiast Heather C. Mefford
(University of Washington, Seattle) odpowiada na krytykę.
Podkreśla
koncentrację w w/w pracy na genetycznych aspektach zaburzeń rozwojowych. Zwraca
uwagę, że wyraźne rozróżnienie pomiędzy genami i środowiskiem jest sztuczne.
Obecnie jest oczywiste, że środowisko może wpływać na ekspresję genów i że
genetyczne różnice mogą wpływać na reakcje organizmu na środowiskowe czynniki
stresogenne.
Przyznaje
rację Deth`owi w stwierdzeniu, że kilka mutacji jest związanych z autyzmem.
Jest prawdopodobne, że bardziej subtelne interakcje pomiędzy genami i
środowiskiem odgrywają ważną rolę w powstawaniu tego zaburzenia.
Źródła:
dyskusja nad artykułem:
The New England Journal of Medicine,
07 czerwca 2012 r. (.pdf)
oryginalny
artykuł:
The New England Journal of Medicine,
23 lutego 2012 r. (.pdf)
środa, 18 lipca 2012
Hiperandrogenizm i zespół policystycznych jajników (PCOS ) u matek a całościowe zaburzenia rozwoju u ich dzieci
Narażenie płodu na działanie wysokich stężeń testosteronu
wydaje się mieć związek z rozwojem mózgu ssaków i całościowymi zaburzeniami
rozwoju.
We Włoszech (Universita Degli Studi di Modena e Reggio
Emilia) badano 30 kobiet z PCOS i hiperandrogenizmem oraz 45 kobiet zdrowych i
ich dzieci. Obserwacje prowadzono w czasie ciąży oraz po urodzeniu dziecka.
Zespół policystycznych jajników – schorzenie, w którym
współistnieje ze sobą kilka zaburzeń. Większość objawów (np. w postaci
hiperandrogenizmu) wywołana jest zaburzeniami równowagi hormonalnej. Podstawową
przyczyną jest nadmierne wytwarzanie męskich hormonów płciowych przez jajniki,
co wywołuje zachwianie prawidłowego funkcjonowania całego układu hormonalnego
kobiety.
Córki matek z PCOS uzyskały znacząco wyższe wyniki w kwestionariuszu
Autism-Spectrum Quotient (AQ-C), szczególnie w obszarze komunikacji i uwagi
oraz niższe w Empathy Quotient (EQ-C) i wyższe w Systemising Quotient (SQ-C), w
porównaniu do dzieci matek zdrowych. Korelowały one mocno z wynikami
owodniowych testów na poziom testosteronu.
Wniosek: córki matek PCOS wydają się bardziej narażone na
wystąpienie całościowych
zaburzeń rozwoju, prawdopodobnie z powodu niezrównoważonej, prenatalnej
ekspozycji na wysoki poziom testosteronu.
Źródło:
Clinical
Endocrinology, 21 maja 2012 r. (on-line)
czwartek, 12 lipca 2012
Nowe dowody na rolę środków zmniejszających palność w autyzmie
Badania wykazały, że narażenie myszy na środki zmniejszające
palność (polibromowane difenyloetery PBDE) przed, podczas i po
ciąży, w interakcji ze znaną mutacją genetyczną może osłabiać procesy uczenia
się i pamięci oraz zmniejszyć ilość zachowań społecznych u ich potomstwa.
Chodzi o mutację genu MECP2, związaną z zespołem
Retta, który dotyka głównie dziewczynki.
Mutacje punktowe genu MECP2 wykrywane są u 80% dziewcząt
manifestujących postać klasyczną zespołu i u ok. 40% postaci nietypowych.
Białko kodowane przez MECP2 odpowiada za proces transkrypcji, czyli
„przepisywania” informacji z DNA do mRNA jądra komórkowego.
Dawki PBDE podawane myszom przez 10 tygodni były podobne do
tych, które występują w organizmach ludzi.
Wyniki sugerują, że genetyczne ryzyko deficytów w
umiejętnościach społecznych, w interakcji ze środowiskowymi czynnikami
chemicznymi, może spowodować nasilenie zachowań autystycznych.
Środki zmniejszające palność mają spowalniać palenie się różnego rodzaju sprzętów
w razie pożaru. Są wykorzystywane w meblach, materiałach wyposażenia wnętrz,
sprzęcie elektronicznym, wykrywane w kurzu, jedzeniu i powietrzu (pisałem o tym w sierpniu 2012 r.).
To badanie pokazuje, że nawet niska ekspozycja na substancje
chemiczne może być ważnym czynnikiem ryzyka w populacji wrażliwej na choroby
społeczne i neurologiczne.
O wpływie środków zmniejszających palność na
odpowiedź immunologiczną u dzieci z autyzmem pisałem też w marcu 2011 r.
Źródła:
Environmental
Health News, 10 lipca 2012 r.
Human
Molecular Genetics, 01 czerwca 2012 r., vol. 21 (11)
wtorek, 3 lipca 2012
Kwas foliowy przyjmowany we wczesnym okresie ciąży wiąże się ze zmniejszeniem ryzyka wystąpienia autyzmu u dziecka
Nowe badanie przeprowadzone w MIND Institute (University of
California w Davis) sugeruje, że kobiety spożywające zalecaną dzienną
dawkę kwasu foliowego w pierwszym miesiącu ciąży wykazują zmniejszone ryzyko
urodzenia dziecka z autyzmem.
W szczególności dotyczyło to sytuacji, gdy matka i/lub jej
dziecko miało konkretny wariant genetyczny (MTHFR 77 C> T), związany z mniej
efektywnym metabolizmem kwasu foliowego.
Zebrano dane 837 matek z Północnej Kalifornii dzieci w wieku
2-5 lat, podzielono je na trzy grupy: dzieci z autyzmem, opóźnieniem rozwoju
oraz prawidłowym rozwojem.
Średnie dzienne spożycie kwasu foliowego oceniano na
podstawie ilości i częstotliwości spożywania suplementów diety, jak również
żywności z dodatkiem kwasu foliowego np. wzbogaconych płatków śniadaniowych lub
batonów energetycznych.
U matek prawidłowo rozwijających się dzieci odnotowano
większe niż przeciętnie spożycie kwasu foliowego, były one bardziej skłonne do
wypełniania zaleceń przyjmowania go w ciągu pierwszego miesiąca ciąży niż matki
dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu i opóźnieniem rozwoju.
Kwas foliowy stanowi pewnego rodzaju ochronę w rozwoju
zarodkowym mózgu ułatwiając reakcje metylacji DNA, co prowadzi do zmian w
sposobie, w jaki jest odczytywany kod genetyczny.
Przyjmowanie kwasu foliowego przed i w czasie wczesnej ciąży
jest rekomendowane od dziesięcioleci po badaniach, które wykazały zapobieganie
w ten sposób nawet o 70 procent wadom cewy nerwowej lub niewłaściwemu tworzeniu
się mózgu i rdzenia kręgowego u zarodka.
Źródła:
News from
UC Davis Health System, 13 czerwca 2012 r.
The
American Journal of Clinical Nutrition, 30 maja 2012 r. (on-line)
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Nieswoiste zapalenia jelit a profile ekspresji genów u dzieci z autyzmem
Objawy przewlekłych problemów
przewodu pokarmowego u dzieci ze spektrum autyzmu są dosyć częste. Nie wiadomo
natomiast czy zaburzenia przewodu pokarmowego (GI) i zmiany zapalne błony
śluzowej jelita u dzieci z ASD stanowią odmianę nieswoistego zapalenia jelit (IBD).
Nieswoiste zapalenia jelit – przewlekle choroby
zapalne przewodu pokarmowego, glównie jelita grubego lub cienkiego.
Najważniejsze to choroba Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejące
zapalenie jelita grubego.
Wykonano
biopsję jelita dwóch grup dzieci: z ASD i objawami żołądkowo-jelitowymi oraz zdrowych z chorobą Leśniowskiego-Crohna (CD). Pobrano
dwa rodzaje próbek od każdego dziecka: jedna z odcinka jelita z aktywnymi zmianami
zapalnymi i jedna z odcinka wykazującego normalną błonę śluzową. Wykorzystano
metodę profilowania ekspresji genów.
Dla każdej z dwóch grup dzieci różnice zostały ustalone
przez porównanie tkanki zapalnej w obrębie grupy do tkanek kontrolnych z tej
samej grupy. Następnie różnice w ekspresji genów porównywano pomiędzy grupami
ASD-GI i CD.
Wyniki wskazują, że grupa dzieci ze
spektrum autyzmu i zaburzeniami przewodu pokarmowego przedstawia profil
ekspresji genów znacząco podobny do choroby Leśniowskiego-Crohna i zgodny z większą kategorią
nieswoistych zapaleń jelit.
Źródło:
International Meeting for Autism Research, Toronto,
17-19 maja 2012 r. (materiały
konferencyjne)
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Prenatalna ekspozycja na thimerosal a układ serotoninergiczny i dopaminergiczny
Potencjalna neurotoksyczność tego związku rtęci, używanego
jako substancja konserwująca w przemyśle farmaceutycznym, skłania badaczy do
poszukiwania odpowiedzi na pytania o jego szkodliwość.
Naukowcy z Japonii postanowili sprawdzić w badaniach na
szczurach, czy prenatalna ekspozycja na thimerosal powoduje upośledzenie
funkcji CUN po urodzeniu.
Analiza w 50 dniu po urodzeniu wykazała znaczny wzrost
serotoniny w komórkach hipokampa po podaniu thimerosalu w 9 dniu życia
płodowego. Ponadto również znacząco wzrósł poziom dopaminy w prążkowiu.
Wniosek autorów badania: wyniki te wskazują, że ekspozycja
zarodka na thimerosal powoduje trwałe upośledzenie funkcjonowania systemu
monoaminergicznego w mózgu, należy starać się unikać stosowania thimerosalu.
Źródło:
Brain &
Development, 01 czerwca 2012 r. (on-line)
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Objawy autyzmu u ryb, które były w wodzie zanieczyszczonej lekami
Znamy
badania dotyczące roli leków antydepresyjnych, zażywanych przez
kobiety w ciąży, w powstawaniu autyzmu.
Objawy
autyzmu
zostały
znalezione
u ryb
pływających
w wodzie
zanieczyszczonej
lekami psychoaktywnymi.
Zachowywały się one inaczej niż ryby z grupy kontrolnej.
Naukowcy
z
Idaho
State
University
(Pocatello,
USA) zidentyfikowali
wzorce
aktywności
genów
w
u
małych
rybek Pimephales
promelas,
które prezentowały
zachowania podobne do obserwowanych
u
ludzi z
zaburzeniami
rozwoju.
Genetyczne
ścieżki
były takie same, jak
związane
z
„idiopatyczną”
formą zaburzeń ze
spektrum
autyzmu,
której przyczyny
nie są znane. Wyniki sugerują, że
czynniki środowiskowe
to potencjalny
spust
dla
wystąpienia autyzmu
u
osobników
genetycznie
podatnych.
Ryby
przebywały w wodzie posiadającej w składzie mieszankę trzech
substancji. Były to leki antydepresyjne
Prozac
(fluoksetyna)
i
wenlafaksyna oraz
karbamazepina,
używana
do kontrolowania
stanów napadowych.
Stężenia
były
porównywalne
z
szacunkowymi
poziomami bezpiecznymi dla ochrony środowiska. Jednak nawet
małe dawki substancji zaprojektowanej do oddziaływania na ludzki
mózg mogą mieć wpływ na rozwijający się płód.
Stosowanie
leków przeciwdepresyjnych wzrosło dramatycznie w ciągu ostatnich
25 lat. Około 80 procent każdego takiego leku przechodzi przez
organizm ludzki i nie jest rozkładane, a więc jest obecne w
ściekach. Eksperci
podejrzewają,
że
zaburzenia
były
spowodowane
przez
kombinację
czynników
genetycznych
i środowiskowych.
Jest
to doniesienie, które pokazuje możliwą drogę ekspozycji na takie
czynniki – wodę pitną.
Planowane
są kolejne badania w modelu zwierzęcym na ssakach, aby zobaczyć
czy istnieje faktycznie zagrożenie dla ludzi.
Źródła:PLoS ONE, 06 czerwca 2012 r.
NewScientist,
07 czerwca 2012 r.
msn
news, 07 czerwca 2012 r.
poniedziałek, 21 maja 2012
N-acetylocysteina i drażliwość u dzieci z autyzmem
Nierównowaga systemu
pobudzenia/hamowania wraz z zaburzeniami w szlaku glutamatergicznym mają związek z patofizjologią autyzmu.
Ponadto chroniczny brak równowagi redoks
(oksydoredukcyjnej) również jest wiązany z tym zaburzeniem.
Celem badania pilotażowego, prowadzonego w Stanford
University była ocena możliwości wykorzystania N-acetylocysteiny (modulator
glutaminergiczny i przeciwutleniacz) podawanej doustnie w leczeniu zaburzeń
behawioralnych u dzieci z autyzmem.
Przebadano 33 osoby (31 mężczyzn i 2 kobiety) w wieku od 3
do niespełna 11 lat. Grupa badana otrzymywała N-acetylocysteinę (NAC) 900 mg na
dobę przez 4 tygodnie, następnie 900 mg dwa razy dziennie przez 4 tygodnie i
900 mg trzy razy na dobę przez ostatnie 4 tygodnie. Grupa kontrolna otrzymywała
placebo.
Obserwowano zachowanie posługując
się Aberrant Behavior Checklist na początku oraz w 4, 8 i 12 tygodniu.
NAC powodowała znaczącą poprawę w
podskali drażliwości, w porównaniu do placebo. Podawana doustnie była dobrze
tolerowana, bez szczególnych działań ubocznych.
Wg autorów potrzebne są dalsze
badania, na szerszą skalę, w celu określenia potencjalnej przydatności NAC w
leczeniu drażliwości u dzieci z autyzmem.
O podobnych badaniach pisałem w lutym 2011 r.
Źródło:
Biological Psychiatry, 20
lutego 2012 r. (on-line)
Subskrybuj:
Posty (Atom)